Bułki ze słodkimi ziemniakami z omastą z masła, czosnku i kolendry

To był niewątpliwie jeden ze smaków, który zapamiętam do końca życia. Było to jakieś 10 lat temu. Razem ze Staszkiem Ponińskim, znajomym z Francji, pod wodzą naszej znajomej, pani Jolanty Lubomirskiej, zwiedzaliśmy “jej” wyspę – Maderę. Pani Jolanta mieszka na niej od kilkudziesięciu lat i jest jej świetną znawczynią.

 

Wycieczka trwała już dobre kilka godzin i wszyscy byliśmy już bardzo głodni. Ponieważ jednak akurat przejeżdżaliśmy w górskim, dość słabo zamieszkanym regionie, nie było łatwo o jakąkolwiek restaurację. Obiecaliśmy sobie, że nie będziemy wybrzydzać i pierwszy napotkany bar, czy restauracja, będzie tą, w której zjemy naszą kolację.

Zaraz potem natrafiliśmy na miejsce, które jeszcze nie było oficjalnie otwarte – jako restauracja miało zacząć funkcjonować dopiero za miesiąc. Na razie właściciele wypróbowywali zakupiony właśnie sprzęt i piekli na nim placki, których zapach nas tam właśnie zwabił. Na dużej, żeliwnej płycie, ogrzewanej żarem węgli drzewnych, ułożonych na półce umocowanej pod nią, kładziono placki zrobione z ciasta drożdżowego  z dodatkiem puree z ugotowanych batatów. Wychodziło z tego coś w rodzaju grubych podpłomyków o twardej skórce, które po upieczeniu przekrojono wzdłuż i jeszcze letnie, smarowano masłem z roztartym czosnkiem.

 

bolo4

  Chrupiąca skórka, aromatyczny miąższ i intensywny zapach i smak masła z czosnkiem, wszystko to składało się na obłędny smak tej prostej przekąski. Niedawno portugalska hipsteria kulinarna wykorzystała bolo do caco, bo tak się ów wypiek nazywa, do robienia portugalskiej odmiany burgerów.

   bolo3

 

Ja ze względu na brak odpowiedniej blachy, zdecydowałem się zrobić z tego samego ciasta bułeczki. Do nich podałem klasyczne masło z czosnkiem i dodałem moją ulubioną kolendrę. Bom apetite!

Składniki:

50 dag mąki pszennej, ok. 30 dag słodkich ziemniaków (bataty), ok. 1,5-2,00 dag świeżych drożdży, szczypta soli morskiej, woda

 

Bataty gotujemy w lekko osolonej wodzie. Studzimy, obieramy ze skóry i przeciskamy przez praskę.

Drożdże rozcieramy w ciepłej wodzie z cukrem, dodajemy mąkę, bataty i szczyptę soli. Dobrze wyrabiamy i odstawiamy pod przykryciem w ciepłe miejsce (ja jeśli aura nie sprzyja, wstawiam przykrytą miskę do piekarnika nastawionego na minimalną temperaturę, z zostawionymi otwartymi drzwiczkami).

Po wyrośnięciu dłońmi zwilżonymi w wodzie formujemy bułeczki i układamy je na blasze przykrytej papierem do pieczenia. Można też uformować z nich płaskie podpłomyki. Wtedy trzeba je dla uzyskania twardszej skórki z obu stron, przewrócić je po jakimś czasie pieczenia, na drugą stronę.

Piec ok. 15 – 20 min w temp. 200 st.